Na luzie - Co kryje dno Bałtyku?
Co kryje dno Bałtyku?
Nasz Bałtyk też ma swoje sekrety. Jego dno jest usłane wrakami. Wszak i u nas nie brakowało wielkich katastrof, na wodach polskiego morza toczyły się przecież wielkie bitwy. Tonące statki przepadły w odmętach na zawsze.
Ostatnim wielkim zatopionym spoczywającym na dnie Morza Bałtyckiego jest niemiecki liniowiec „Steuben”. O jego miejscu wiecznego spoczynku, a raczej jego rozpoznaniu, dowiedzieliśmy się niedawno. Prawie 170 - metrowy statek pasażerski należał do ekskluzywnych jednostek niemieckich, które pływały w okresie międzywojennym. Zwodowano go w 1922 roku w Szczecinie, pod nazwą „München”. Kilka lat później spłonął, został wyremontowany w Nowym Jorku i przebudowany. Jego wnętrze było wysmakowane, w stylu secesyjnym. Piękne kabiny, sale koncertowe, palarnie zachowały się na fotografiach z tamtego okresu. Statek pływał w rejsy dalekomorskie. Podróżowali nim zamożni pasażerowie.Po wybuchu II wojny światowej pełnił funkcje wojskowe, najpierw był statkiem szkoleniowym niemieckich marynarzy, potem statkiem szpitalnym i transportowym. Został zatopiony przez sowiecki okręt podwodny 10 lutego 1945 roku. Przewoził cywilów, dorosłych i dzieci z Prus Wschodnich, którzy uciekali przed Armią Czerwoną, na jego pokładzie byli także ranni żołnierze oraz personel medyczny - w sumie ponad 5 tysięcy pasażerów. Zdołało się uratować tylko 659 osób. We wraku i wokół niego wciąż spoczywają ludzkie szczątki.








